"Rzeczywistość pełna jest wulgaryzmów", czyli raper o niedzielnym koncercie

Wciąż nie opadły emocje po niedzilnym koncercie w hali Milenium.

Gwiazdą wieczoru był O.S.T.R., a jako support wystąpili kołobrzescy artyści: Bublon i Germi. Raperom oberwało się za wulgaryzmy, jakie padały ze sceny. Relację z koncertu okiem naszego redakcyjnego kolegi zamieściliśmy TUTAJ. Z naszą redakcją skontaktował się także Bublon, który chciał skomentować wydarzenia z ostatniej niedzieli. Poprosiliśmy więc, by odniósł się do stawianych wobec raperów zarzutów.

Komentarz rapera zamieszczamy w całości zachowując oryginalną pisownię.

Dzień dobry.

Każdy kto zna moją muzykę, również zna mnie. Opisuję w niej sytuacje i rzeczywistość, która otacza mnie i moich bliskich. A rzeczywistość ta jest pełna wulgaryzmów, smutnych sytuacji, niedopuszczalnych zachowań ale również sytuacji miłych, przyjemnych i pozytywnych. Jednak nie od dziś wiadomo, że na tych pierwszych łatwiej się buduje afery. Afery które nie powinny mieć miejsca. Od kilku lat jeżdżę po różnych miejscach w Polsce celem przeżycia koncertów innych artystów. To prawdziwa miłość do muzyki i szacunek dla wykonawców. Ale pierwszy raz zderzyłem się z problemem o przekleństwa w tekstach. Jestem zwykłym człowiekiem i idąc do sklepu, czy wchodząc do autobusu,mówię dzień dobry, do widzenia i dziękuję. Nie puszczam wiązanki przekleństw. Co innego teksty. Są w zupełności moje i mogę je pisać jak mi się podoba. Mam zarówno nasycone wulgaryzmami opisy złych przeżyć, jak i pozbawione jakiegokolwiek niecenzuralnego języka opisy przeżyć dobrych. Każdy zauważa co chce zauważyć. Mam również szacunek do moich znajomych, którzy z różnych przyczyn nie mogli się pojawić na koncercie. Wielu zachowań nie popieram ze względu na moje prywatne zasady moralne, ale o kolegach nie zapomina się nigdy. Co zrobili, ich sprawa. Ja dbam o to by poczuli się lepiej nawet taką małą rzeczą jaką są pozdrowienia ze sceny. Robiłem to i będę robił na każdym kolejnym koncercie. Poruszmy jeszcze temat braku szacunku do kobiet w tekstach. Jest to kompletnie wyssane z palca. W swoich tekstach nie ubliżam kobietom, czy mężczyznom, tylko ludzkim zachowaniom. Jestem wychowankiem bloków z szarej płyty, gdzie powszechny jest pewien slang i nazewnictwo. Niektóre słowa bardziej opisują brak moralności niż płeć. Błędna interpretacja takich tekstów to nie mój problem. 
Sam od dziecka wychowywałem się w miejscach przepełnionych agresją i wulgaryzmami. Mimo to, potrafię się stosownie zachować i wypowiedzieć. Koncerty rapowe to na tyle hermetyczne wydarzenia, że nie są one przeznaczone dla "niedzielnych" słuchaczy. Oddzielmy więc muzykę i wydarzenia jej towarzyszące, od życia publicznego. 

Zapraszam również do sprawdzania mojego mixtape'u "Wolę psy niż ludzi", na którym znajdą się zarówno wulgarne, jak i te bardziej przyjazne dla ucha kawałki. Bublon.

Połączył je biznes
W Kołobrzegu odbyło się wyjątkowe spotkanie kobiet, które połączył biznes. – Lubimy się, wspieramy, szanujemy i podziwiamy. Chcemy dbać o nasze wspólne relacje – tak opisywały...
Nowości w "Koperniku"
Nową pracownię chemiczną otwarto w I Liceum Ogólnokształcącym z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Mikołaja Kopernika. Dotychczasowa przeszła kapitalny remont. W ramach inwestycji wykonano...
Pomogą opiekunom osób chorych
19 października to Dzień Opiekunów Rodzinnych. Każdy, kto ma w swojej rodzinie chorego i stara się mu pomóc, zasługuje na odznakę prawdziwego Superbohatera. Nie jest bowiem łatwo radzić...

Komentarze

Tiger bonzo 2019-10-09 13:51:01
Bubona i Gremlina powinni zdelegalizować na imprezach hip hop, tego typu. Są tak słabi że musza przeklinać w swoich tekstach. Gdzie nie pójdę na koncert to zawsze muszą się wpier**lic na siłę. Kołobrzeskie łaki