Bo zakochała się w niewłaściwym człowieku – twierdzi rodzina

Była wielka miłość, zaręczynowy pierścionek i zaplanowany ślub. Wszystko jednak prysło jak bańka, bo przyszła panna młoda trafiła do aresztu. Do aresztu trafił również jej narzeczony, który okazał się seryjnym mordercą.

Taki dramatyczny scenariusz może napisać tylko życie. Przekonała się o tym rodzina Doroty Ł z Koszalina, która w czerwcu ubiegłego roku została zatrzymana pod zarzutem przywłaszczenia mienia. Wraz z nią do aresztu trafił Sebastian T. za pomoc w zacieraniu śladów i główny podejrzany w sprawie 44-letni Mariusz G., który przyznał się do trzech potwornych zbrodni, o których „Gazeta Kołobrzeska” pisze od samego początku. Przypomnijmy. Mariusz G. trafił za kratki w czerwcu ubiegłego roku początkowo pod zarzutem zawłaszczenia mienia dwóch zaginionych kobiet, a od ósmego listopada 2019 roku ma już potrójny zarzut zabójstwa z pobudek zasługujących na szczególne potępienie. Bo zabijać miał po to, by zagarnąć majątek swoich ofiar. Mężczyzna podejrzewany jest o zabójstwo i przejęcie mieszkania 34-letniej Iwony K 37-letniej Anety D. i 54-letniej Bogusławy R. Dwie pierwsze kobiety zamordował i pochował w Charzyńskim Lesie, ciało 54-letniej Bogusławy R. policjanci znaleźli w lesie, niedaleko Obrotów. Mariusz G. od tamtej pory siedzi w areszcie śledczym. W areszcie śledczym od roku pozostaje też narzeczona mężczyzny Dorota Ł. z którą miał brać ślub dwa dni po zatrzymaniu policji i jego przyjaciel Sebastian T. Kilka dni temu Sąd Okręgowy w Szczecinie na wniosek prokuratury całej trójce przedłużył areszt tymczasowy, tym razem o kolejne cztery miesiące. Rozgoryczona sytuacją jest pani Joanna, siostra aresztowanej koszalinianki. Kobieta twierdzi, że prokuratura nie ma podstaw do przetrzymywana w areszcie jej siostry, gdyż ta nie miała pojęcia o tym, że jest narzeczoną mordercy. – Do tej pory trudno jest mi z tym wszystkim się pogodzić. Mariusz był miłym, ciepłym człowiekiem. Dbał o naszą rodzinę i wydawało mi się, że kocha moją siostrę. Stąd decyzja po zaledwie kilku miesiącach znajomości o ślubie i wspólnym życiu. Wszystko było przygotowane. Był garnitur, sukienka, wynajęta sala w Kołobrzegu i dwa dni przed ślubem doszło do aresztowania Mariusza i mojej siostry. To mi się w głowie nie mieściło. Bo niby jak? Dlaczego? Miał zabić dla zysku, a przecież miał pieniądze, co widziałyśmy z siostrą na każdym kroku i to duże z pracy przy złożach ropy – opowiada kobieta. Po tym jak dowiedziała się, że Mariusz G. przyznał się do morderstw pani Joanna nie śpi już spokojnie. – Cały czas chodzi mi po głowie, że gdyby dłużej to trwało, to w tych lasach mogłabym szukać siostry – mówi załamanym głosem. Kobieta do tej pory żyła nadzieją, że siostra, której początkowo prokurator postawił zarzut przywłaszczenia mienia zamordowanej Bogusławy R., za kaucją opuści areszt i z wolnej stopy będzie odpowiadała przed sądem. Została już nawet wyznaczona kaucja, ale prokurator, jak opowiada pani Joanna w ostatniej chwili zmienił zdanie i zdecydował o przedłużeniu aresztu. Okazało się, jednak, że prokuratura postawiła kolejne zarzuty i jej siostra oraz Sebastian T. oraz Mariusz G, do końca września otrzymali przedłużenie aresztu. – Siostra nie miała pojęcia, że pakuje ubrania z mieszkania zamordowanej kobiety. Mariusz powiedział jej, że to mieszkanie jego przyjaciółki, która wyjechała na dłużej i prosi go o spakowanie walizek z ubraniami i jej dostarczenia. Siostra zrobiła to bezwiednie. Po prostu pojechała pomóc kochanemu mężczyźnie. Ona nie znała tej zamordowanej kobiety, nigdy jej nie widziała. Wiedziała tylko, że Mariusz się z nią przyjaźni – tłumaczy pani Joanna. O tym, że aresztowana Dorota Ł. nie wiedziała o zbrodni przekonany jest obrońca Mariusza G. mecenas Edward Stępień. – Dla mnie postępowanie prokuratury wobec Doroty Ł. to próba wydobycia wiedzy, której ona nie posiada – komentuje mecenas. Zapytany przez nas o to, czy Mariusz G., którego reprezentuje, rozmawiał z nim o ewentualnej wiedzy bądź niewiedzy swojej narzeczonej Doroty Ł. w sprawie dokonanych zbrodni odpowiedział, że G. temu zaprzeczył.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Ewą Obarek, rzecznikiem prasowym Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. Zapytaliśmy o przesłanki, które wpłynęły na przedłużenie aresztu. - Areszt przedłużył Sąd Apelacyjny na wniosek prokuratury uznając, że spełnione zostały wszystkie przesłanki wskazane przez prokuratora. Zdaniem sądu wystąpiła zarówno przesłanka ogólna dotycząca uzasadnionego popełnienia przestępstwa jak również przesłanki szczególne w postaci obawy matactwa oraz grożącej podejrzanym surowej kary pozbawienia wolności – informuje rzecznik.

Anna Buchner-Wrońska

Fot. arch. prywatne

Od juniora do seniora
Kołobrzeskie Stowarzyszenie Niewidomych i Słabowidzących zaprasza wszystkich chętnych 3 października (sobota) do Hali Milenium na festyn „Od juniora do seniora", który odbędzie się w...
Karetka w rowie
Karetka wypadła z drogi i wylądowała w rowie.  Do zdarzenia doszło na drodze wojewódzkiej nr 163 na wysokości Stramnicy. Obecnie jest ona nieprzejezdna. Kierowcy powinni korzystać z...
Dachowanie pod Ząbrowem
Uwaga kierowcy - utrudnienia na drodze wojewódzkiej nr 162. Tuż przed wjazdem do Ząbrowa samochód osobowy wypadł z drogi i dachował. Jedna osoba została poszkodowana. Chodzi o młodą...

Komentarze