Gazeta Kołobrzeska

Jak wyglądały ostatnie chwile życia ofiary Mariusza G.? [WIDEO]

Kolejna rozprawa mordercy z Kołobrzegu przyniosła przesłuchania następnych świadków. Opowiadali oni o relacjach łączących Mariusza G. z jego ofiarami.

O ostatnich godzinach życia zamordowanej przez seryjnego mordercę z Kołobrzegu Mariusza G. opowiadały jej koleżanki z pracy. Przed wyjściem na spotkanie z mordercą kobieta była szczęśliwa i zadowolona. Nie wiedziała, że kilka godzin później potwór chwyci za siekierę, aby ją zamordować.
Hanna K., pochodząca z Ukrainy koleżanka z pracy Bogusławy R., ostatniej ofiary seryjnego mordercy z Kołobrzegu widziała ją jako ostatnia. – To był 7 czerwca 2019 roku. Byłyśmy razem w pracy. Bogusława tego dnia przez cały dzień była wesoła i szczęśliwa. Cały dzień dostawała od kogoś smsy i odbierała telefony. Kiedy ten ktoś kolejny raz do niej zadzwonił i pytał gdzie jest to odpowiedziała żartem, że w kosmosie – zeznawała w obecności biegłego tłumacza języka rosyjskiego i ukraińskiego Hanna K.

Kolejnym świadkiem w sprawie była Beata S. Kobieta nie tylko pracowała z zamordowaną Bogusławą R., ale również spotykała się z nią po pracy. Bogusława R. często zwierzała jej się ze swojego życia osobistego. „Kolega”, bo tak o nim mówiła Bogusława R. proponował jej różne biznesy i wmawiał, że zostanie bizneswoman. Namawiał do sprzedaży mieszkania. Mówiła, że Mariusz G. w życiu Bogusławy R. „pojawiał się i znikał”. Tłumaczył to pracą na morzu. – Zawsze z uśmiechem na ustach opowiadała o koledze. Tak mówiła o tym panu. Dopiero w ostatnich miesiącach powiedziała, że ma na imię Mariusz. Cieszyła się na każde spotkanie z nim. Wiem, że jeździli razem na lody, spacery. W dzień i przed zaginięciem Bogusi była napastowana telefonami od niego. Była aż zła i rzucała telefonem. On chciał gdzieś z nią na weekend wyjechać, a w tym czasie szwagier miał imieniny. Ona nie wiedziała do samego końca co ma zrobić – zeznawała Beata S. – Jak Bogusława R. wypowiadała się o oskarżonym? – pytała sędzia. – Była taka sytuacja w październiku 2018 roku, kiedy nachalnie namawiał ją na zagraniczną wycieczkę zadałam jej pytanie, czy odpowiedziała koledze, czy jedzie z nim na wycieczkę. Odpowiedziała mi, że nie. Zapytałam wtedy, czy się nie boi, że jak zapłaci za wycieczkę, starci pieniądze to będzie zły jak straci pieniądze i tobie coś zrobi? Odpowiedziała, że on ma dużo kasy i ona się go nie boi. (…).

ZOBACZ, CO WYDARZYŁO SIĘ W CZASIE ROZPRAWY

Komentarze