Agnieszka R., pochodząca z Kołobrzegu mistrzyni świata w boksie i kickboxingu skomentowała ostatnie publikacje dotyczące zarzutów o oszustwa. W obszernym wpisie wskazuje na oszczerstwa i nagonkę, z którą musi się mierzyć. Opisuje też, że to ona jest ofiarą i to ją próbowały okraść osoby, które oskarżają pięściarkę o oszustwa.
Agnieszka R. postanowiła przedstawić swoje oświadczenie na Facebooku. To reakcja na informacje, które przekazała prokuratura na skutek materiałów przygotowanych przez reporterów programu „Interwencja” w telewizji Polsat. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
W związku z masowym oczernianiem mnie i kłamstwami w mediach na mój temat uważam, że moim lojalnym kibicom i wszystkim, którzy mnie od lat wspierają, należy się parę słów wyjaśnienia.
Dlaczego pokazują mnie w mediach z paskiem na oczach i podpisują Agnieszka R? Ma to niby chronić osobę oskarżoną, bo istnieje coś takiego w każdym cywilizowanym kraju jak domniemanie niewinności. W moim przypadku to po prostu hipokryzja, bo opisują przy okazji całe moje życie.A nagonka na mnie trwa od marca zeszłego roku i to bez paska na oczach.Od reportażu, w którym zapewniono mnie, że całość mojego oświadczenia będzie zaprezentowana widzom, pokazano tylko kartkę i że moje oświadczenie jest na jakiejś stronie. Sama pracowałam 13 lat w telewizji i nie spotkałam się z takim poziomem manipulacji, kłamstw i celowego oczerniania. Widać nikomu z mediów nie zależy na przedstawieniu faktów ani mojego zdania, tylko na kliknięciach.Z tego reportażu w marcu ubiegłego roku dowiedziałam się, że mam zarzuty. Nie wiem, czy to normalne, że prokurator udziela wywiadu w telewizji i informuje, że mam 12 zarzutów, podając moje imię i nazwisko jako podejrzanej w sprawie, a potem prawie pół roku zajmuje prokuraturze poinformowanie mnie, co to w ogóle za zarzuty? Miałam wrażenie, że prokurator musi niezwłocznie poinformować podejrzanego o zarzutach. Ale pewnie jestem w błędzie i wystarczy, że jesteś podejrzany w sprawie, żeby szargać w mediach Twój wizerunek i nazwisko, a Ty nie masz jak się nawet ustosunkować do zarzutów, bo prokuratura nie przedstawia ich przez kilka miesięcy.Co do sprawy – czasem mam wrażenie, że nie żyjemy w cywilizowanym kraju, bo w takim istnieje domniemanie niewinności. A tu już wszyscy bez sądu wydali wyroki. 12 zarzutów (takich samych) to jedna sprawa – dotyczy działań osoby , która zmarła. Nie można oskarżyć osoby po śmierci, ona nie może już zeznawać, więc szukają kozła ofiarnego. Nie miałam z tymi działaniami nic wspólnego i będę dochodzić swojej niewinności przed sądem.
Media sugerują, że jestem oskarżona o długi, co nie jest prawdą. Przepisują kopiuj-wklej jedni od drugich, nawet nie sprawdzając informacji. Powielają kłamstwa wypowiedziane przez anonimowe osoby. Nieważne kto się wypowie byle dowalił Rylik. Dla mediów nie ma już znaczenia wiarygodność ludzi, którzy mnie oczerniają i robią z siebie „ofiary”? Czy ktoś sprawdził, czy te osoby nie są czasem przestępcami? Czy sprawdziliście, czy mają tzw. „żółte papiery” i przez to nie można pociągnąć ich do odpowiedzialności prawnej, np. za zniesławienie czy obrażanie innych, przez co czują się bezkarni i nie bez powodu nie pokazują swojej twarzy? I w końcu dlaczego nie dochodzą swoich praw na drodze prawnej, skoro mają usprawiedliwione roszczenia wobec mojej osoby?
Całe oświadczenie można znaleźć TUTAJ.