Gazeta Kołobrzeska

Kukliński zdrajcą, czy bohaterem? – radni zdecydowali o losach tablicy pamiątkowej

Radni zajęli się dziś tematem upamiętnienia pułkownika Ryszarda Kuklińskiego.

Zgodnie z ustaleniami z komisji skarg, wniosków i petycji głosowali dziś za tym, by tablica informacyjna o działalności Kuklińskiego stanęła w porcie jachtowym, przy Reducie Morast. Taki wniosek zaproponowała fundacja Historia Kołobrzegu wskazując, że jedyny związek wojskowego z miastem poza jego służbą to działalność w jachtklubie morskim.

Przypomnijmy, że wcześniej z wnioskiem o upamiętnienie Kuklińskiego do Rady Miasta zwróciła się fundacja “Zwycięska Misja” z Otwocka. Fundacja apelowała do radnych o to, by uhonorować nadając jego imię ulicy, skwerowi, szkole lub innej budowli użyteczności publicznej. Autorka pisma zaznaczała, że pułkownik mieszkał w Kołobrzegu przez 10 lat, więc warto w ten sposób uzmysłowić przebywającym w naszym mieście, że Kukliński był związany z naszym miastem.

W czasie dyskusji radny Dariusz Zawadzki mówił, że Kukliński jest postacią mocno kontrowersyjną i radni powinni zastanowić się nad tym, czy zaznaczać jego obecność w przestrzeni publicznej miasta. – Żeby nam nie odbiło się to czkawką. Jest to osoba, która dzieli Polaków – ostrzegał Zawadzki. – Dla mnie Kukliński był zdrajcą – nie krył Bogdan Błaszczyk. Z kolei politycy PiS wskazywali, że pośmiertnie mianowany na generała wojskowy jest bohaterem narodowym. Renata Brączyk zaznaczała natomiast, że z uwagi na te okoliczności taka tablica powinna zostać zabezpieczona przed potencjalnymi wandalami.

Ostatecznie za upamiętnieniem Kuklińskiego na tablicy pamiątkowej w porcie zagłosowało 11 radnych.

 

 

Komentarze