Silny wiatr i szybko zapadający zmrok doprowadziły do groźnej sytuacji nad morzem. W sobotni wieczór służby ratownicze otrzymały informację, że pomiędzy portem a molo mogą znajdować się osoby mające trudności z powrotem na brzeg.
Do działań natychmiast skierowano statek ratowniczy „Szkwał” oraz łódź ratowników morskich. Z powodu oblodzenia sprzęt wodowano bezpośrednio z plaży, gdzie jednocześnie wysłano ratowników.
Na miejscu okazało się, że w tarapatach znalazło się dwóch kitesurferów. Pływali przy coraz silniejszych podmuchach wiatru, a po zmroku stracili możliwość bezpiecznego powrotu. Jeden z nich zdołał wydostać się na ląd i wezwał pomoc, po czym wrócił do wody, by pomóc partnerowi zaplątanemu w linki latawca.
Obaj wycieńczeni i wychłodzeni mężczyźni zostali przejęci przez ratowników. Tam udzielono im pierwszej pomocy – ogrzano ich i umożliwiono zmianę mokrej odzieży. Na miejsce przyjechał również zespół ratownictwa medycznego, jednak po badaniu nie stwierdzono obrażeń wymagających hospitalizacji.
Według wstępnych ustaleń to czujność bosmana portu, który zauważył sylwetki na wzburzonej wodzie, pozwoliła szybko rozpocząć akcję i zapobiec tragedii.



